Dżem - z nimi piękne są nie tylko chwile PDF Print E-mail
Thursday, 25 September 2008 15:12

  

Dzem. Fot. J. BlaminskiPamiętam wielki festyn, jaki miał miejsce na podzielonogórskim lotnisku aeroklubowym w Przylepie. To było dobrych dziesięć lat temu. Dla dwudziestotysięcznego tłumu grało kilka znanych gwiazd. Siedziałem znudzony w ogródku piwnym usytuowanym dokładnie naprzeciw sceny, rozmawiając z kilkoma znajomymi osobami nad szklanką dużego, jasnego... W pewnym momencie, kątem oka ujrzałem kilku jegomości sadowiących się na ławce przy stoliku obok. Wyglądali, jakby na coś czekali. Domyślałem się, że pewnie na to samo, co ja. Do występu Dżemu - który miał być największą gwiazdą tego popołudnia - pozostałojeszcze trochę czasu. Ale zaraz, przecież to właśnie...

Do dziś żałuję, że nie poszedłem wtedy do nich po autograf. Jakoś zabrakło mi odwagi. No i nie miałem przy sobie nic, na czym mogliby się podpisac. Bilet? Wafelek od piwa? Bez przesady. Gdy przy stoliku obok zakłębił się spory tłumek fanów, musiałem zmienić miejsce. Umykałem stamtąd z podkulonym ogonem, niczym zbity pies. A pomyśleć, że mógłbym wtedy osobiście poznać członków tej legendarnej formacji...

Innym razem wpadłem na członka grupy Dżem, nawet nie wiedząc, kim jest. Bo tak naprawdę chyba nawet on nie zdawał sobie sprawy z tego, że już niedługo otrzyma posadę wokalisty w zespole, w którym chyba każdy chciałby śpiewać. A w każdym razie - chyba każdy z moich znajomych.

Maciej Balcar wydał właśnie jakiś singielek, który bujał się po rozgłośniach radiowych całej Polski, przyśpieszając bicie serc dorastających panienek. Spotkałem go na wywiadzie w rozgłośni, dla której wtedy pracowałem. Wszedłem do reżyserki, pomachałem prowadzącemu i na dobrą sprawę nie zwróciłem większej uwagi na jego gościa. Realizator powiedział mi, że chłopak, który produkuje się przy mikrofonie to Maciej. "Ach, tak... no to fajnie" - mruknąłem wzruszając ramionami. Wiedziałem, że jedna z sympatycznych serwisantek jest zakochana w jego głosie. Zamiast jednak wziąć od niego autograf i próbować nim oczarować dziewczynę, po prostu wyszedłem ze studia.

Gdy dziś, z perspektywy czasu, patrzę wstecz, dochodzę do wniosku, że zmarnowałem dwie ważne chwile. A przecież "w życiu piękne są tylko chwile". Powinienem o tym pamiętać. Słowa jednego z najbardziej znanych utworów zespołu nigdy się nie zdezaktualizowały. Bo proste prawdy są najpradziwsze, jak kiedyś ktoś powiedział. Ludzie szybko odchodzą - członkowie i fani Dżemu wiedzą o tym lepiej niż wielu innych. Albowiem sami przeżyli odejście kilku wspaniałych osób: Ryszarda Riedla i Pawła Bergera.

Tym razem będzie okazja do tego, by chwila spotkania z zespołem nie uciekła. Już 25 października, w londyńskiej Astorii Dżem zagra na żywo. Już teraz zapraszam wszystkich skazanych na bluesa. By przybyli i oddali się dźwiękom oraz owej niepowtarzalnej atmosferze, jaką tylko ten właśnie band stworzyć potrafi.

Nie możecie przegapić tego wydarzenia. Ja w każdym razie z pewnością go nie przegapię. Albowiem do trzech razy sztuka. A ta sztuka z pewnością będzie niezapomniana.

Alex Sławiński


Add this news to
 

Banner


Pobierz - -Jak oceniają nas inne media - -Materiały prasowe - -ORLA playery

Copyright © 2010 Radio Orla Ltd. All Rights Reserved.
orla.fm